Porady Komandora na sezon letni 2010
Szanowni Państwo !!
Mazurska Służba Ratownicza, jak co roku po okresie ratownictwa lodowego jest gotowa do sezonu ratowniczego na wodzie.
Nasze łodzie i statki ratownicze są przygotowane do udzielania pomocy. Przypominamy wszystkim żeglarzom i innym użytkownikom łodzi, że pływanie w okresie wiosny jest bardzo niebezpieczne, woda ma od 6 do 15o C, co powoduje, że dłuższe w niej przebywanie może skończyć się tragicznie z powodu wychłodzenia organizmu. Najlepiej do połowy czerwca pływać w dwie, trzy łodzie, które udzielą sobie szybkiej pomocy. W tym okresie koniecznie należy pływać w kamizelkach ratunkowych lub asekuracyjnych.
Najważniejsze jednak dla bezpieczeństwa załóg pływających jest sprawny telefon komórkowy w specjalnym wodoszczelnym pokrowcu.
W telefonie tym mamy zapisane na szybkie wybieranie numery służb ratowniczych, 112, 0874253077 oraz 601 100 100.
Mazurska Służba Ratownicza zapewnia że w rejonie działania naszej służby jesteśmy w stanie udzielić pomocy każdej łodzi w czasie do 20 minut od chwili zgłoszenia. To nawet w zimnej wodzie gwarantuje przeżycie. Gdy zbliżamy się do środka sezonu żeglarskiego woda nie jest już taka zimna (ma około 20o) i szanse na przeżycie wywrotki są bardzo duże.
W tym czasie jest duży ruch jednostek żaglowych oraz motorowych i można liczyć na ich pomoc.
Na jesieni ponownie należy postępować ostrożnie gdyż woda w jeziorach będzie się powoli ochładzać. Podsumowując żeglarz wyposażony w kamizelkę ratunkowa i telefon komórkowy w pokrowcu w razie niebezpieczeństwa jest w stanie w razie niebezpieczeństwa w każdych warunkach iw każdej chwili. Apelujemy do rodziców i opiekunów, którzy wysyłają swoje dzieci lub podopiecznych na wodę o dopilnowanie tego wyposażenia.
Następną sprawą jest ocena pogody. Jeżeli dzień jest chłodny, temperatura nie przekracza 20o, jest dość silny wiatr i pada to wiemy, czego możemy się spodziewać. Wiatr będzie szkwalisty, ale w granicach 4-6o B.
Należy wtedy ubrać kamizelki dobrze zarefować żagle i można żeglować bez specjalnych niespodzianek.
Jeżeli temperatura w dzień będzie powyżej 25oC i będzie w południe rosła do 35oC przy dość wypiętrzonym zachmurzeniu a po południu temperatura zacznie gwałtownie spadać o około 8-10oC to należy jak najszybciej wracać do portu.
Należy bacznie obserwować pogodę. Jeżeli jednak nie uciekniecie do portu a zbliża się do was ściana wody zwana popularnie białym szkwałem to dla uratowania się przed wywrotką możemy wykonać następujące czynności:
1. Zrzucić żagle (przy ostatnim huraganie wywracało łodzie na samych masztach, dlatego proponujemy położyć maszt)
2. Wyrzucić z dziobu kotwice (minimalna długość liny kotwicznej ok. 30mb)
3. Całą załogę po założeniu kamizelek umieścić w kokpicie. Należy mocno trzymać się łodzi, nie wolno nikogo zostawiać w kabinie.
4. Dobrze jest wyciągnąć miecz do góry. Łódź pozbawiona płaszczyzny bocznego oporu dryfuje i nie wywraca się. Dotyczy to szczególnie łodzi bezpokładowych typu Omega itp.
5. Osłonić twarz żeby lecący pył wodny nie wtłoczył nam wody przez usta do płuc. W czasie białego szkwału w sierpniu 2007 taki wypadek miał miejsce na jeziorze Śniardwy i osoba została utopiona posiadając na sobie kamizelkę ratunkowa.
6. W razie wywrotki należy zorientować się czy wszyscy członkowie załogi są bezpieczni w kamizelkach w wodzie. Należy zgrupować się razem biorąc najsłabszych członków załogi do środka kręgu.
7. Najlepiej trzymać się wywróconej łodzi, jeżeli ta zatonie trzymać się razem w grupie dryfując z falą, nie rozbierać się z ubrań i pod żadnym pozorem nie zdejmować kamizelki ratowniczej, należy przez telefon komórkowy wezwać pomoc.
W miarę możliwości określić miejsce wywrotki i im dokładniej tym lepiej. Dobrze jest, gdy załoga na łodzi posiada mapę jeziora, po którym płynie i interesuje się tym gdzie aktualnie się znajduje. Na mapce są nazwy lokalne, miejsca na brzegu lub na wodzie i po tych nazwach ratownicy będą mogli szybko zlokalizować miejsce zdarzenia.
W przypadku, kiedy podczas wywrócenia się łodzi osoba pozostaje w środku kabiny musi zachować zimną krew. Jeżeli łódź leży na boku to na burcie przeciwnej znajduje się powietrze do oddychania. W tym czasie można jeszcze dość swobodnie opuścić łódź przez klapę forluku, oczywiście, jeżeli nie jest zamknięta od zewnątrz.
Jeżeli nie udało się wyjść w pierwszej fazie wywrotki kiedy łódź leży na burcie trzeba próbować wyjść forlukiem po wykonaniu przez łódź żaglową tak zwanego "grzybka".
Między dnem a sufitem, który teraz dla osoby, która pozostała jest podłogą, pozostanie duża przestrzeń z powietrzem. Po opanowaniu paniki należy odsunąć pływające śpiwory, materace torby itp. I przesunąć się do forluku, który teraz będzie na dole (?na podłodze?). Po sprawdzeniu nogą ze luk jest otwarty wykonujemy ocenę czy nasze ciało zmieści się, w luku i czy nie ma tam przeszkody w postaci śpiwora, torby itp.
Po sprawdzeniu że jest czysto, odbijamy się od dna wywróconej łodzi rekami i nogami wychodzimy poza pokład łodzi. Następnie odpychamy się rękami od obudowy forluku i staramy zanurzyć się jak najgłębiej.
Wynurzając się kontrolować czy nie zaplątaliśmy się w foka i staramy się złapać kadłub, bo nie mamy kamizelki ratunkowej. Będąc w kabinie po wywrotce w kamizelce ratunkowej nie moglibyśmy wyjść przez luk.
Jeżeli osoba, która została w kabinie ma za mało odwagi żeby próbować wyjść samemu (to się bardzo często zdarza) musi czekać na pomoc ratowników.
Zdarzało się nam wyciągać osoby z wywróconej łodzi nawet po więcej niż godzinie od czasu wywrotki. Należy wtedy ułożyć się wygodnie w łodzi i wykorzystywać powietrze pozostałe w środku.
Jeżeli usłyszycie że ktoś jest na zewnątrz należy pukać w kadłub. Ratownicy, którzy wejdą, wyprowadza osobę przy pomocy butli nurkowej z powietrzem.
Dobrze jest, jeżeli załoga po wywrotce położy pod top masztu kamizelkę lub kolo ratunkowe. Zwiększa to szanse osoby pozostającej w kabinie, a łódź nie zrobi ?grzyba?.
Wypływając na jezioro Śniardwy proszę pamiętać ze od strony Mikołajek (Przeczka) są dwa porty , Popielno i u Faryja. Zatrzymać się można też miedzy Czarcią i Pajęczą. Po przeciwnej stronie jest Białoławka przy jazie i przystań Okartowo przy żelaznym moście.
Można tez zatrzymać się w Stacji Ratowniczej Okartowo ale tylko w czasie złych warunków atmosferycznych. Stacja ratownictwa w Okartowie nie jest przygotowana pod względem socjalnym do przyjmowania turystów.
Otrzymujemy sygnały ze nie uzupełniamy naszej strony na bieżąco i że strona ta jest martwa. Bardzo za to przepraszamy ale nasza organizacja otrzymuje dotacje tylko w 50% z MSWiA. Pozostałe środki musimy wypracować poprzez prowadzenie kursów, rejsów morskich i innych prac.
Nie zatrudniamy specjalnych ludzi do działalności szkoleniowej, wszystkie prace wykonują nasi członkowie w ramach wolontariatu tzn. jak mówiono kiedyś społecznie. Musimy zarobić przede wszystkim na paliwo do statków i motorówek ratowniczych, jak również na remonty sprzętu pływającego i na utrzymanie zaplecza.
Przy dylemacie czy wydać pieniądze na stronę internetową czy na paliwo do motorówki ratowniczej Internet przegrywa.
Postaramy się jednak w miarę możliwości uzupełniać naszą stronę ku zadowoleniu żeglarzy i ratowników
Z poważaniem, KOMANDOR MSR



